Czujniki parkowania to niezwykle przydatne rozwiązanie, szczególnie, gdy zza kierownicy nie możemy wyczuć położenia tylnego zderzaka. Niektóre modele samochodów posiadają wbudowane czujniki, istnieje jednak możliwość ich samodzielnego montażu.

Czujniki parkowania gwarantują nam łatwiejsze parkowanie i zmieszczenie się w mniejszej przestrzeni bez ryzyka zderzenia z sąsiadującym pojazdem. Montaż jest łatwy – można sobie z nim poradzić nawet nie będąc specjalistom.

Jakie czujniki parkowania kupić?

Najlepiej zdecydować się na zestaw, który składa się z co najmniej czterech czujników. Ich zakres działania wynosi 90 stopni, jeśli więc będziemy mieć mniejszą ilość czujników to pomiar odległości za pomocą fal radiowych może być nieprecyzyjny.

  • Zestaw takich czujników może kosztować już od 50 złotych. Za tą cenę kupimy jednak najprostsze sensory, które informują nas o przeszkodzie wyłącznie za pomocą sygnału dźwiękowego.
  • Jeśli wydamy około 100 złotych zakupimy zestaw z wyświetlaczem, który pokazuje nam odległość od przeszkody za pomocą diod, a niektóre modele nawet dystans w metrach. W tej cenie zestaw ten nie będzie jednak zbyt dobrej jakości, za profesjonalny zapłacimy w granicach 250 złotych.

Zanim zdecydujemy się na konkretny zestaw sprawdźmy następujące kwestie:

  • czy wysokość zderzaka jest odpowiednia, by zamontować czujniki na wysokości około 50 centymetrów nad ziemią,
  • czy belka wzmacniająca, przewody i pozostałe elementy samochodu pozwolą nam na wiercenie w zderzaku,
  • czy maksymalna odległość pomiędzy czujnikami jest mniejsza niż odległość czujnika od ziemi,
  • kąt ustawienia czujników nie może przekraczać 5 stopni do poziomu,
  • długość naszego samochodu powinna być mniejsza, niż 5 metrów.

Dlaczego jakość czujników jest ważna?

Jeśli postawimy na tańsze urządzenia możemy liczyć się z ich wysoką awaryjnością. Takie zestawy zazwyczaj nie posiadają hermetycznych złączek, więc kiedy namokną – przestają działać. Często też przekłamują pomiary, przez co nie możemy im zaufać w stu procentach – urządzenie staje się więc zupełnie niepotrzebne.

Zazwyczaj tanie sensory to produkty niemarkowe, a w przypadku jakichkolwiek awarii ciężko będzie nam zdobyć części zamienne. Przy montażu czujników zazwyczaj musimy zdjąć zderzak, jeśli zatem kupimy byle jakie czujniki możemy liczyć się z tym, że będziemy go zdejmować wielokrotnie, bo przy każdej awarii. A czy to jest dobre rozwiązanie dla naszego samochodu? Nie bardzo, ponieważ zderzak trzyma się na zaczepach, wykonanych z tworzywa sztucznego. Jeśli będziemy często je naruszać to po pewnym czasie zderzak nie będzie już tak dobrze pasował.

Jak zabrać się za samodzielny montaż czujników parkowania?

Musimy najpierw ocenić, czy dostęp do zderzaka w naszym samochodzie jest łatwy. Jeśli nie – lepiej zdać się na pracę fachowców.

  • Czujniki montujemy w otworach znajdujących się w zderzaku. Musimy precyzyjnie wymierzyć i oznakować ich lokalizację. Kiedy planujemy ich rozmieszczenie w zderzaku, najlepiej kierować się z zaleceniami producenta czujników, musi bowiem być zachowany odpowiedni odstęp między nimi i właściwa odległość od ziemi.
  • Pomocny może być szablon, który znajdziemy w większości zestawów, dzięki któremu prawidłowo rozmieścimy czujniki. Dobrej jakości komplety mają na wyposażeniu wiertło z otwornicą o odpowiedniej średnicy.
  • Dobrym pomysłem jest polakierowanie czujników przed montażem na kolor podwozia. Przy zakupie mają one kolor czarny lub srebrny. Taka usługa może nas jednak kosztować w granicach 200 złotych, chyba że zamówimy odpowiedni lakier w spray’u i wykonamy to samodzielnie. Musimy wtedy jednak pamiętać o dokładnym przemyciu czujników środkiem odtłuszczającym.
  • Sensory najlepiej skierować lekko na boki, by obejmowały większy obszar wokół samochodu.

Zaczynamy od przodu

W momencie, kiedy zamontujemy nasze czujniki musimy wykonać połączenia. Należy w tym celu znaleźć miejsce, w którym chcemy umieścić wyświetlacz. Najczęstszym miejscem jest lewa strona deski rozdzielczej przy słupku, lub krawędź podsufitki tuż przed tylną szybą.

Przewody muszą być poprowadzone prawidłowo, w odpowiednim słupku, pod sufitką i dociągnięte do bagażnika. Należy je wpiąć do centralki czujników, która nie musi być na wierzchu – możemy umieścić ją na przykład za boczną ścianą tapicerki bagażnika. W tym celu niezbędne będzie zdemontowanie podsufitki, osłony słupka i tapicerki bagażnika. Przewody przyklejamy do nadwozia i wpinamy do centralki czujników.

Centralka z kolei musi być podłączona do zasilania światła cofania. Jeśli złącza nie są hermetyczne, musimy je dokładnie zaizolować. Na końcu montujemy tapicerkę bagażnika.

Jeśli jednak nie czujemy się na siłach, by samodzielnie dokonać montażu czujników, zlećmy tę pracę fachowcom, którzy znają się na tym i wykonywali już takie zlecenia.  Wiadomo jednak, że jest to o wiele droższy wariant, ponieważ dodatkowo musimy zapłacić za usługę. Jeśli już się na niego decydujemy, wybierzmy firmę, która je także sprzedaje – w razie demontażu uszkodzonego elementu będzie to bezpłatna usługa gwarancyjna.

[Głosów:2    Średnia:3.5/5]